poniedziałek, 11 lipca 2011
Do emerytury?
Coraz bardziej tęsknię za emeryturą. Chciałbym być już społecznie nieużyteczny, za to żyć tylko dla siebie i bliskich. Z naciskiem na "siebie", bo bliskim będę tylko zawadą, gdy przestanę ich finansować. Zostanę prawdziwym darmozjadem, nie będę miał żadnej ambicji wymądrzać się, ale też nie pozwolę się z siebie natrząsać albo znosić złe humory każdego, co będzie chciał się na dziadku wyżyć. Niech mnie wszyscy w d... pocałują! Tylko, jak tu dożyć tych szczęśliwych czasów? Jeszcze dziewięć lat! Gdy nie będziemy w stanie pracować w ogrodzie, przeniesiemy się z powrotem do bloku. Dobrze, że nie sprzedawałem mieszkania. A jeśli będziemy z żoną zdrowi, przeprowadzimy się na wieś, do N. Kupię kozę, kury..., drewna na opał starczy do końca życia z tego lasu, co go kiedyś, przed laty posadziłem. Oby tylko chałupa się nie rozpadła, bo zbudowana przed samą wojną, a to już ponad 70 lat... Ale... zdrowi nie jesteśmy i już nie będziemy. Niepotrzebnie się martwię, pewnie nie dożyję. Bo czy warto? Dla kogo?
niedziela, 03 kwietnia 2011
Seks Spaślaków
Dziś nad ranem Spaślakowa, nasycona świeżym wiosennym powietrzem z uchylonego okna, rozpoczęła grę wstępną, czyniąc uwagę w formie zapytania: "To my już w ogóle nie będziemy się kochać?!" Spaślak nie odpowiedział. Tyle na dziś o seksie.
poniedziałek, 14 lutego 2011
Spaślak ma walentynki
Samotne. Najpierw pół dnia praca w podskokach, potem pół dnia jazdy. O ósmej wieczorem Spaślaki są głodne. Cóż począć? Wiadomo, trzeba do knajpy. A w knajpce jakoś odświętnie, wszystkie miejsca zajęte, a przy każdym stoliku zakochana para. Wszyscy patrzą na Spaślaka. A ten co? Pary tu szuka?
Sympatyczne święto, gdy nie spędza się go samotnie.
czwartek, 27 stycznia 2011
Po meczu...
...wyszło na to, że Spaślak wykrakał. Ta drużyna już osiągnęła szczyt swoich możliwości na poprzednich dwóch turniejach mistrzowskich. Teraz czekamy na zmianę pokolenia. W innych drużynach pełno młodzieży, tylko u nas i u Niemców stara gwardia. I wyniki są, jakie są.
wtorek, 18 stycznia 2011
Przed meczem...
Spaślak pisze jeszcze przed spotkaniem z Koreą, żeby potem nie było, że mądry po szkodzie. Chodzi oczywiście o mistrzostwa świata w piłce ręcznej. Spaślak nie wierzy, że ta grupa wypasionych weteranów Bundesligi w tych zawodach cośkolwiek zwojuje. Są wolni, nieruchliwi, schematyczni do bólu, a w meczach ze słabszymi nieskoncentrowani. Trudno uwierzyć, że w kolejnych meczach wyjdą bardziej spięci.
Jeśli jednak... to Spaślak z radością odszczeka.
piątek, 14 stycznia 2011
Spaślak tęskni i ... pisze do K.
J. 08:55:32 Miałem Cię nie prosić, ale może moglibyśmy w tych trudnych dla nas chwilach spotkać się i pogadać, jak przyjaciele?<serce><kwiatuszek><pocieszacz>
K. 09:11:38 Jeden znajomy mi pan z dawnych lat chciał też spotkać się na kawkę.Kiedy napisałam ,że jest żonaty, odpowiedział "żeby się napić piwa nie trzeba kupować browaru"(dobrze to zrozumiałam i poczułam się obrażona!)To dla niego byłabym tym piwkiem, a może "cichodajką"- straszne!Wolę samotnie oglądać telewizor niż pisać z takim burakiem!Spotkać się nie chcę, a i pisanie nie uznaję za etyczne, taka już jestem!Lubię Twoją B. i jestem tylko Twoim dobrym duchem ,a nie babą ,która coś niszczy.Buziaki wirtualne!<bukiet> J. 09:16:57 Nasze pisanie też mi w jakiś sposób ciąży, ale mam większe wyrzuty sumienia wobec Ciebie niż wobec żony. Bo B. nic nie wie i nie czuje niepokoju, a Ciebie obciążam swoją obecnością, niepokoję listami i nie oszczędzam wyznaniami. 09:42:24 Traktuj je jako wyraz zaufania, że przyjmiesz wszystko zupełnie naturalnie. Tylko przed pierwszym spotkaniem zastanawiałem się głęboko, czy przyznać się, jak bardzo ważną jesteś w moim życiu, jak tęskniłem za Tobą przez lat i marzyłem, by Cię spotkać. Okazałaś mi tyle ciepła i serdeczności, że wyśpiewałem Ci wszystko jak na spowiedzi. 09:50:46 Teraz wiem, że było to niewłaściwe. Mężczyźnie przystoi powściągliwość. A wyznanie uczuć kobiecie to wrzucenie jej ciężaru i podjęcie zobowiązania wobec niej. Zajęło mi wiele czasu, by zrozumieć, że było to egoistyczne i nieodpowiedzialne. Egoistyczne, bo obciążyłem Ciebie tym, co mnie bolało przez lata. Bo nie liczyłem się z tym, że masz swoje nielekkie życie i jeszcze jeden amant trzy lata po ślubie jest Ci po prostu zbędny. 09:58:18 Postąpiłem nieodpowiedzialnie, bo naszej znajomości, która mogła potoczyć się zupełnie inaczej, nadałem podtekst erotyczny, posmak zdrady. Mimo że nie zrobiliśmy nic złego, J. na pewno uznał nasze relacje jako jedną z przyczyn rozpadu Waszego związku. Gdyby B. zadała sobie trud wyszukania w komputerze mojej korespondencji z Tobą, nie byłoby dla mnie usprawiedliwienia. 10:06:01 A to, że nie możemy się teraz spotkać jest kolejnym skutkiem niewłaściwego ułożenia tego, co nas łączy. Z przyjaciółką mógłbym pójść na kawę, pomóc w zakupach, zaprosić do domu, wymienić się numerami telefonów, by przedzwonić czasem, wpaść bez zapowiedzi, ... tymczasem nie wolno mi nic. Pozostaje tęsknić i marzyć. Pisać słowa nabrzmiałe uczuciami i drżeć w obawie, że odpowiedzi nie będzie. 10:49:52 Myślę, że poznałaś mnie już tak, że zdajesz sobie sprawę, że będę z B. do końca, na dobre i złe. I nie z przymusu, nam po prostu jest ze sobą dobrze. Nie jesteś drugą, rezerwową, nie jesteś potencjalną kochanką, nie jesteś ani dopełnieniem, ani uzupełnieniem moich niedostatków w uczuciach. Niepotrzebnie konfrontujesz się z B., ja nie konkurowałem z J. o Twoje serce. Nie traktuję Cię przedmiotowo, niczego nie żądam, ani nie oczekuję. Ogromnie Cię cenię, lubię i szanuję. Sprzyjam Ci i będę wspierał we wszystkim, niezależnie od tego, czy postępujesz słusznie, czy błądzisz. Jesteś mi tak bliską, że nikt i nic mnie do Ciebie nie zniechęci. 10:52:44 Więc czegóż chcesz ode mnie? Czy możesz oczekiwać więcej? Ponad to, że jesteś mi obietnicą Nieba i dowodem, że ono istnieje? <serce><kwiatuszek><buziak>
niedziela, 09 stycznia 2011
Spaślak się przeliczył
Młodszy orłem w szkole nie jest. Być nie może, bo przejawia wstręt do nauki, w szczególności matematyki.
Pani zachęcała go, aby jeszcze spróbował poprawiać, ale ten wolał pałę na okres i mgliste wyobrażenie, że w drugim półroczu będzie mu się chciało. Spaślak chciał wesprzeć Młodszego, ale on się zaparł. Musi odpocząć od matmy, jakby przez ostatnie dwa lata tego właśnie nie robił.
Spaślak użył podstępu. Młody ślini się na widok butów adidasa, więc Spaślak zaproponował układ. Kupię ci te buty już, a ty obiecasz, że będziesz ze mną powtarzał matmę, by w nowy semestr wystartować inaczej niż od zera. Młodszy miał zgryz. Stękał dwa dni, aż wystękał: Ja już nie chcę butów, zaraz koniec zimy, a uczyć się matematyki strasznie ciężko...
Ręce opadają.
Spaślak się przeliczył
Młodszy orłem w szkole nie jest. Być nie może, bo przejawia wstręt do nauki, w szczególności matematyki.
Pani zachęcała go, aby jeszcze spróbował poprawiać, ale ten wolał pałę na okres i mgliste wyobrażenie, że w drugim półroczu będzie mu się chciało. Spaślak chciał wesprzeć Młodszego, ale on się zaparł. Musi odpocząć od matmy, jakby przez ostatnie dwa lata tego właśnie nie robił.
Spaślak użył podstępu. Młody ślini się na widok butów adidasa, więc Spaślak zaproponował układ. Kupię ci te buty już, a ty obiecasz, że będziesz ze mną powtarzał matmę, by w nowy semestr wystartować inaczej niż od zera. Młodszy miał zgryz. Stękał dwa dni, aż wystękał: Ja już nie chcę butów, zaraz koniec zimy, a uczyć się matematyki strasznie ciężko...
Ręce opadają.
poniedziałek, 03 stycznia 2011
Spaślak liczył...
...po cichu, że wraz ze starym rokiem odejdą problemy, które trapią Spaślaków od dłuższego czasu.
Nie odeszły, za to są nowe.
Młodszy wybrał się ze Starszym na snowboard. Pożyczyli samochód od mamusi, bo terenowy, napęd na cztery koła i paliwo free. Wrócili rozbitym i kto ma problem? - Spaślak.
Dziś rano zamiast do pracy, Spaślak zawiózł Spaślakową do szpitala. Po badaniu wypuścili, ale do stanu zdrowia Spaślakowej daleko.
Po drodze porozmawiali z Młodszym. Udało mu się kontynuować passę nic nie robienia, jak od początku roku szkolnego. Nawet z plastyki ma cztery pały za nieoddane prace. Z matematyki ma siedem pał i dwóję, mimo to pani powiedziała mu, że ma szansę na poprawę, jeśli po świętach napisze parę sprawdzianów. Nie skorzystał, "nie warto się męczyć". Ja też myślę, że nie warto się irytować. Może kiedyś sam zmądrzeje.
piątek, 31 grudnia 2010
Spaślak już się nie zmieni,
Powinien zaakceptować siebie takiego, jakim jest. Ale i mierzyć zamiary uwzględniając nie tylko własne chęci i presję otoczenia, ale i ograniczenia. Zmniejszoną i coraz niższą wydajność w pracy. Odkładanie wszystkiego na później. Tracenie czasu na bezowocne rozmyślania o rzeczach mądrych i ważnych. Oddawanie więcej czasu rodzinie, przede wszystkim chorej Spaślakowej.
Będzie problem. Spaślak nie umie odmawiać szefowi. Powiedzieć "Nie, prezesie, na pewno nie w tym terminie!". Choć prawdę mówiąc, za te pieniądze, które Spaślak bierze, powinien bez gadania załatwić na czas wszystkie tematy zlecone przez szefa i dać se luz, albo ... poprosić o więcej.
|
|